Zawisza po pierwszym sparingu.
ZAWISZA BYDGOSZCZ - JEZIORAK IŁAWA: 1-1 (1-1)
Bramka: Brzeziński (28 minuta)
Skład: Niwiński (46' Stypczyński) - Bąk, zawodnik testowany (46' Stoppel), Detmer, Cielasiński (46' Setlak) - Wiśniewski© (64' Brzeziński) - Błażejewicz (64' Kot), Ziemba (46' Zawodnik testowany), Brzeziński (46' Widomski), Kot (46' Lewandowski), Nowacki (46' Bereza).
Kartki: Brzeziński, Stoppel (żk)
Bydgoski Zawisza rozegrał dzisiaj pierwszy mecz w 2018 roku. Podejmowaliśmy wymagający zespół Jezioraka Iława. Na trybunach pojawiło się kilkudziesięciu sympatyków naszej drużyny, którzy rozwiesili transparent z napisem: „Polonia Bytom nigdy nie zginie".
Trener Jacek Łukomski dysponował siedemnastoma zawodnikami i każdemu z nich dał przynajmniej 45 minut na zaprezentowanie swoich umiejętności. W tym gronie pojawiło się dwóch graczy testowanych.
Od pierwszych minut obserwowaliśmy sporo walki w środku pola i wyrównany mecz. Zespoły miały problemy z kreowaniem groźnych akcji w ataku pozycyjnym i największe zagrożenie bramki obserwowaliśmy po stałych fragmentach gry. Szczególnie rzuty rożne w wykonaniu Jezioraka okazały się groźne, bo 4 z 5 takich prób w pierwszej połowie kończyło się strzałem głową. Na szczęście wszystkie próby były niecelne. W 15 minucie po stracie jednego z naszych zawodników drużyna gości przeprowadziła szybką kontrę, a zawodnik Jezioraka w sytuacji sam na sam z Niwińskim uderzył pewnie i nie dał szans golkiperowi niebiesko-czarnych. Dość szybko odpowiedzieliśmy bo do remisu doprowadziliśmy już w 28 minucie. Brzeziński ładnym podaniem uruchomił na skrzydle Oskara Ziembe, który odwdzięczył się świetnym dośrodkowaniem wprost na głowę Adriana a ten pewnie wpakował piłkę do bramki. Kolejny kwadrans gry był dość spokojny i gdy wydawało się, że nic ciekawego się już nie wydarzy w 44 minucie rywal ładnie uderzył z 25 metrów, ale nasz bramkarz pewnie sparował uderzenie.
W przerwie trener dokonał kilku zmian. Na boisku pojawił się między innymi wracający po kilkumiesięcznej przerwie spowodowanej kontuzją kolana Michał Setlak. Druga połówka zaczęła się dość nerwowo bo w polu karnym Zawiszy doszło do małej przepychanki między zawodnikami obu zespołów. Sędzia postanowił ukarać żółtą kartką Stoppla oraz zawodnika numer 9 drużyny przeciwnej. Paradoksalnie ta sytuacja dobrze podziałała na nasz zespół bo kolejne minuty przebiegały pod nasze dyktando. Na strzał z dystansu zdecydował się Wiśniewski, ale piłka przeleciała pół metra obok lewego słupa bramki Iławy. W 59 minucie zaobserwowaliśmy najładniejszą akcję tego meczu. Patryk Bereza przejął piłkę i zagrał na skrzydło do Lewandowskiego, który idealnym podaniem obsłużył Widomskiego. Nasz skrzydłowy miał dużego pecha bo piłka po jego strzale uderzyła w poprzeczkę i odbiła się tuż przed linią bramkową. Od tego momentu ponownie obserwowaliśmy walkę głównie w środkowym rejonie boiska. Defensywy obu drużyn prezentowały się solidnie co tylko potwierdza fakt, iż oba zespoły w pierwszej rundzie straciły łącznie tylko 12 bramek (strzeliły 110). Jeziorak co prawda miał dwa razy rzuty wolne z okolic 20 metra, ale próby uderzeń były nieudane. Mecz zakończył się sprawiedliwym remisem 1-1.
To było przyzwoite 90 minut w wykonaniu naszego zespołu. Graliśmy na równi z zespołem, który już jedną nogą jest na 4-ligowych boiskach. Cała drużyna zagrała solidne spotkanie i zawodnicy mogą być zadowoleni z tego, co zaprezentowali w pierwszym meczu tego roku. Ja osobiście wyróżniłbym Patryka Błażejewicza, który był bardzo aktywny w środku pola, swobodnie operował piłką i wygrywał niemalże wszystkie pojedynki główkowe.
Przed naszą drużyną kolejny tydzień przygotowań. Oprócz treningów na boisku zaplanowane zostały zajęcia na siłowni. W weekend rozegramy drugi z ośmiu zaplanowanych sparingów.

































