Zawisza Bydgoszcz

Zawisza Bydgoszcz

Aqua+
Kubrak Nieruchomości
Delikatesy Tora
Rentap

Aktualności

Zawisza wygrał z rywalem i pogodą.

Dodano: 2018-03-19


GLKS Dobrcz - Zawisza Bydgoszcz 0:2 (0:1)


GLKS Dobrcz: Sz. Gawron - Płotkowski, Kontny, Modrzejewski, Lewczyński, S. Gawron, Walkowski (77' Bochański), Benditt (68' Kolarz), Nowakowski, Kaszubowski, Gruszka (72' Regin).

Zawisza: Niwiński - Setlak, Stoppel, Detmer, Szymański - Wiśniewski, Kot (85' Janiszewski), Kanik, Ziemba (86' Nowacki) - Nowicki (74' Straszewski) , Ruczyński (65' Deresiewicz).
Bramki: Ruczyński (41'), Kot (69')
Żółte kartki: Detmer, Szymański.


Po bardzo długiej przerwie wróciliśmy do rozgrywek ligowych. Start ten stał jednak pod znakiem zapytania bo z powodu niekorzystnych warunków atmosferycznych wiele spotkań w regionie zostało odwołanych. W naszej lidze nie odbyła się połowa z zaplanowanych, jednak starcie Zawiszy z GLKS Dobrcz ostatecznie doszło do skutku.
Temperatura w dniu meczu była ujemna. Do tego wiał silny wiatr. Myślę, że jednak od pogody większym problemem dla zawodników obu drużyn był stan murawy, a właściwie boiska bo ciężko nazwać murawą zamarznięty plac, którego poziom twardości nie różnił się wiele od betonu.
To był zdecydowanie mecz walki, twardych starć i wielu pojedynków w środku pola. Od samego początku było widać kto będzie dyktować warunki, jednak Zawisza miał głównie przewagę optyczną bo w pierwszym kwadransie nie udało się naszej drużynie wypracować żadnej klarownej sytuacji bramkowej. Następnie do głosu doszli rywale i to oni mieli dogodną sytuację do otwarcia wyniku. W 27 minucie nasza defensywa popełniła w zasadzie jedyny poważny błąd, ale strzał z 16 metrów był zbyt słaby a przede wszystkim w sam środek bramki. Takim uderzeniem nie można zaskoczyć Marcina Niwińskiego, który bez problemu wyłapał futbolówkę. Trzeci kwadrans drugiej połowy to już wzmożone ataki Zawiszy. Zaczęło się od szarży Sergiusza Kota, który ładnie minął dwóch rywali ale nie zdołał oddać strzału. Chwilę później uderzenia z dystansu próbował Nowicki, ale przeniósł piłkę nad bramką. W 31 minucie po dośrodkowaniu z prawego skrzydła najwyżej w polu karnym wyskoczył Paweł Kanik i ładnym strzałem głową ulokował piłkę w bramce. Niestety sędzia uznał, że nasz pomocnik był na pozycji spalonej i gola nie uznał. Ciężko ocenić czy miał rację, ale ta decyzja spotkała się z oburzeniem piłkarzy i rzecz jasna dezaprobatą kibiców. W 33 minucie arbiter ukarał Tomasza Detmera żółtą kartką za przerwanie korzystnej akcji Dobrcza. 6 minut później w końcu udało się otworzyć wynik. Wojtek Ruczyński uderzył ze skraju pola karnego w długi róg bramki i nie dał szansy bramkarzowi na skuteczną interwencję. Tuż przed zakończeniem pierwszej połowy Dobrcz wyprowadził szybką kontrę a do faulu taktycznego „zmuszony" był Szymański za co zobaczył żółtą kartkę. Rywal miał rzut wolny z 18 metrów ale uderzył niecelnie.
Drugie 45 minut z rozpoczęliśmy bardzo dobrze bo już po kilku minutach powinno być 2-0. Arkadiusz Nowicki przeprowadził efektowną akcję, bardzo widowiskowo podbijając piłkę piętą, ale niestety jego strzał z kilku metrów poszybował nad poprzeczką. W 55 minucie centymetry dzieliły Sergiusza Kota od zdobycia gol, ale niestety jego strzał wylądował tylko na słupku. Co się odwlecze to nie uciecze i nasz pomocnik 10 minut później mógł już celebrować zdobycie gola. Jego strzał z 16 metrów okazał się zbyt trudny dla dość nieporadnie interweniującego bramkarza GLKSu. Kolejne minuty były nieco spokojniejsze. Trener Jacek Łukomski w 73 minucie pozwolił zadebiutować Deresiewiczowi, który 15 minut po wejściu na boisko był bliski zdobycia gola, ale jego strzał kończący bardzo składną akcję Zawiszy okazał się minimalnie niecelny. W 80 minucie na placu boju (to stwierdzenie idealnie oddaje stan boiska) zameldowali się zaś wracający z półrocznego wypożyczenia Maciej Nowacki oraz Patryk Straszewski, który wrócił do gry po kontuzji kolana. 5 minut przed końcem regulaminowego czasu gry nastąpił kolejny debiut- na boisko wszedł Janiszewski. Mogło być to prawdziwe wejście smoka bo już 2 minuty później nasz zawodnik wymusił pressingiem błąd obrońcy i przejął piłkę. Znalazł się w sytuacji sam na sam z bramkarzem, ale niestety przegrał ten pojedynek. W doliczonym czasie gry Zawisza przeprowadził świetną kontrę. Dobrcz wykonywał rzut rożny a po kilkunastu sekundach bliski zdobycia gola był Bartosz Stoppel, który przebiegł całą długość boiska, ale ostatecznie piłka po jego strzale nie zatrzepotała w siatce. Chwilę później arbiter zakończył mecz i ostatecznie wygraliśmy 2-0.
To był mecz, który trzeba było zagrać, wygrać i skupić się na kolejnym. Wiadomo na jakim jesteśmy poziomie rozgrywek, ale na tak fatalnym boisku nie graliśmy nawet w poprzednim sezonie w B-klasie. Ciężko grało się w piłkę, a każdy upadek, nie mówiąc już o wślizgu był bardzo bolesny i całe szczęście, że skończyło się na kilku siniakach bo o kontuzję w takich warunkach nietrudno, a jak niestety dobrze wiemy tych w zespole i tak jest zdecydowanie za dużo.

cofnij [Komentuj na forum]
Klub100
Tabela

Seniorzy Rozgrywki IV liga

P.ZespółM.Pkt.Bram.
1ZAWISZA133244-16
2Włocłavia133149-9
3Lider122944-12
4Sportis132631-13
5Kujawianka142530-22
6Chemik122122-15
7Pogoń Mogilno122024-21
8Wda Świecie131828-30
9Sparta131819-20
10BKS Bydgoszcz111721-18
11Lech Rypin111617-25
12Unia Gniewkowo121421-34
13Cuiavia131416-32
14Chełminianka131319-29
15Legia Chełmża121113-23
16Kujawiak Kowal121014-20
17Start Pruszcz11813-23
18Orlęta11711-32
19KS Brzoza13315-57
Partner techniczny
Herb Województwa