Zawisza wygrał z Kamionką.
Kamionka Kamień Krajeński - Zawisza Bydgoszcz
0:1(0:1)
Kamionka: Sowiński - Tusznio, Wziętek, Karpacz, Kłodziński, Czapiewski, Lepak, Kobus, Mrugalski, Nawrocki, Steinborn.
Zawisza: Niwiński - Bąk, Stoppel, Detmer (72'Libiszewski), Cielasiński, Kanik, Wiśniewski, Kot, Janiszewski (63' Ziemba), Nowicki (75' Deresiewicz), Ruczyński (85' Straszewski).
Bramki: Ruczyński (43').
Żółte kartki: Janiszewski, Wiśniewski.
Zawisza Bydgoszcz wygrał wyjazdowe spotkanie z Kamionką Kamień Krajeński 1:0. Bramkę na wagę trzech punktów strzelił pod koniec pierwszej połowy Wojciech Ruczyński. Wynik wskazuje, że nie był to łatwy mecz dla naszej drużyny, ale jeśli przeanalizujemy szczegółowo spotkanie, wnioski mogą być całkiem inne.
Początek spotkania jak i cała pierwsza połowa należała do bydgoskiego Zawiszy. Podopieczni Jacka Łukomskiego częściej utrzymywali się przy piłce, starali się kreować grę, często przebywając na połowie gospodarzy. Pierwsza groźna akcja Zawiszy, miała miejsce podczas wykonywania stałego fragmentu gry. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego, piłka niespodziewanie spadła pod nogi Pawła Kanika. Pomocnik Zawiszy oddał natychmiastowy strzał z bardzo bliskiej odległości, ale jakimś tylko dla siebie znanym sposobem, bramkarz gospodarzy zdołał obronić ten strzał. Następnie wyśmienitą okazję do strzelenie gola, wypracował sobie Arkadiusz Nowicki, ale ponownie świetnie obronił Sowiński. Zawisza w końcu trafił do bramki gospodarzy, ale gol Pawła Kanika nie został uznany, gdyż arbiter boczny zasygnalizował pozycję spaloną. Kolejną akcję zainicjował Bartosz Stoppel. Obrońca Zawiszy po skutecznym odbiorze piłki w środkowej części boiska, popisał się rajdem przez niemal połowę boiska. Powtórki video pokazują, że nasz obrońca był faulowany w polu karnym, ale sędzia główny nie zdecydował się na odgwizdanie rzutu karnego. W końcu w 42 min. Zawisza zasłużenie objął prowadzenie w sobotnim meczu. Po dośrodkowaniu z prawej strony boiska przez Arkadiusza Nowickiego, piłkę do bramki Kamionki pewnym strzałem skierował Wojciech Ruczyński, który wykorzystał dodatkowo niefrasobliwość z jednego z obrońców gospodarzy. Kamionka w pierwszej połowie, tylko raz zagroziła bramce Zawiszy. W doliczonym czasie gry rywale wykonując podyktowany wcześniej rzut wolny, próbowali zaskoczyć Marcina Niwińskiego, ale nasz bramkarz był na posterunku.
Druga połowa nie różniła się za wiele od pierwszej odsłony. Dodatkowo Kamionka od 65 min., grała w osłabieniu, kiedy po raz drugi w tym spotkaniu żółty kartonik, a w konsekwencji czerwony obejrzał Czapiewski za faul na Adamie Wiśniewskim. W drugiej połowie Zawisza nie stworzył sobie może za wiele klarownych sytuacji, ale w dalszym ciągu kontrolował przebieg meczu. Najlepszą okazję do podwyższenia rezultatu miał Dawid Deresiewicz, ale jego strzał tylko nieznacznie minął słupek bramki Kamionki. Gospodarze w samej końcówce meczu również mieli wyśmienitą okazję do strzelenia gola. Tym razem zawodnik Kamionki bardzo groźnie strzelał z rzutu wolnego, ale tutaj wyśmienitą interwencją popisał się Marcin Niwiński, który piłkę zmierzającą w samo okienko naszej bramki wybił na rzut rożny.
Ostatecznie Zawisza wygrał wyjazdowe spotkanie z Kamionką 1:0 Wynik skromny, ale zwycięstwo odniesione w pełni zasłużenie.

































