Zawisza grał do końca. Zawisza zwycięski.
Dodano: 2018-09-30
Zawisza Bydgoszcz - Pomorzanin Serock
2:1 (0:0)
Zawisza: Niwiński - Cielasiński, Detmer, Urtnowski, Bąk, Kanik, Wiśniewski (72' Kot), Brzeziński, Zniszczol (88' Ignatowski), Kozłowski, Straszewski (53' Deresiewicz).
Bramki dla Zawiszy: Kozłowski (85'), Cielasiński (87').
Żółte kartki: Straszewski, Wiśniewski, Kot, Brzeziński.
Foto: Kacper Łukasz Gełda.
Spotkanie z Pomorzaninem to mecz walki,
pogoń za wynikiem i emocje do ostatniej minuty. Takie wygrane budują charakter
drużyny i pokazują jej silę i wiarę we własne możliwości. Chociaż było bardzo
ciężko to ostatecznie zdobyliśmy 8 z rzędu komplet punktów ligowych w tym
sezonie! Tuż przed meczem zawodnicy Zawiszy w myśl zasady #zawiszacyzawszerazem
wręczyli małemu kibicowi na wózku inwalidzkim pamiątkową koszulkę podpisaną
przez całą drużynę. Spotkanie rozpoczęło się od akcji gospodarzy w 3 minucie,
która strzałem z około 20 metrów skończył Kanik. Uderzenie było jednak zbyt
słabe żeby mogło zaskoczyć bramkarza rywala. Drugi cios należał do Pomorzanina
i trzeba przyznać, że mało brakowało, aby był skuteczny. Przeciwnik dobrze
dośrodkował z rzutu wolnego a niepilnowany napastnik rywala chybił z kilku
metrów. Kolejne 20 minut było spokojne a gra toczyła się głownie w środku pola.
W 28 minucie, w końcu przeprowadziliśmy ładną akcję, którą rozegrała trójka
Kanik-Wiśniewski-Cielasiński, jednak golkiper Serocka ładnie przeciął wrzutkę
tego ostatniego. W 38 minucie mieliśmy pierwsza bardzo dogodną okazję do
strzelenia bramki. Paweł Kanik znalazł się w polu karnym w sytuacji sam na sam
i uderzył silnie, ale kolejną dobrą interwencją popisał się bramkarz rywala.
Tuż przed przerwą ładnie przez obronę przedarł się Straszewski, ale nie udało
mu się oddać groźnego strzału. Druga połowa zaczyna się dla nas fatalnie. W 55
minucie mamy bardzo kontrowersyjną sytuację, po której sędzia uznaje gola dla
Pomorzanina. Po zagraniu w nasze pole karne do piłki wychodzi Niwiński, ale
zderza się z napastnikiem rywala Marcinem Napierałą, który lekko trąca piłkę
kierując ją do naszej siatki. Sędzia uznał, że faulu na naszym golkiperze nie
było. Trzeba przyznać, że ten gol dał dużo pewności przeciwnikom. Swobodnie
operowali piłką i bardzo mądrze bronili, długimi okresami nie pozwalając nam
się zbliżyć do ich pola karnego. Mieli nawet sytuację na 0-2, w której dobrą
interwencją zrehabilitował się Niwiński. W 72 minucie udaje nam się stworzyć zagrożenie
po dośrodkowaniu z rzutu rożnego, jednak strzał Brzezińskiego wylądował tylko
na bocznej siatce. Kolejne minuty mijają i kiedy wydaje się, że możemy stracić
pierwsze punkty w tym sezonie pokaz swoich umiejętności w 88 minucie daje
Adrian Brzeziński. Nasz skrzydłowy najpierw świetnie przejął piłkę po błędzie
obrońcy, minął defensywę rywala i wyłożył piłkę do dobrze ustawionego
Kozłowskiego, który dopełnił formalności. Zawiszacy zamiast okazywać radość
szybko wzięli piłkę z siatki i ustawili ją na środku boiska wierząc, że przez
kilka ostatnich minut są w stanie strzelić zwycięskiego gola. W pierwszej
minucie doliczonego czasu gry przeprowadzamy akcję, po której rywal zagrywa
ręką w polu karny a sędzia po chwili zawahania wskazuje na wapno! Ciężar wykonania
jedenastki w tak ważnym momencie wziął na siebie Cielasiński, który pewnie
ulokował piłkę w bramce. Na boisku i trybunach wybuchła radość, piłkarze
zrobili jeszcze kołyskę na cześć urodzonego we wtorek dziecka naszego zawodnika
Dawida Deresiewicza, który swoją drogą w 94 minucie popisał się fantastycznym
strzałem z 30 metrów, który ładnie sparował na rzut rożny bramkarz Serocka.
Ostatecznie wygrywamy 2-1! Takie powroty i zwycięstwa budują drużynę i jej
charakter!

































