Zawisza wygrał z Radzynianką 3:1.
Dodano: 2018-10-28
Zawisza Bydgoszcz - Radzynianka Radzyń Chełmiński
3:1 (0:1)
Zawisza: Niwiński - Cielasiński, Urtnowski, Witucki, Bąk, Brzeziński, Wiśniewski (Błażejewicz), Deresiewicz, Kanik (75' Wesołek), Straszewski (63'Kozłowski), Ignatowski (83' Zniszczol).
Bramki: Straszewski (54'), Deresiewicz (84'), Wesołek (88').
Żółte kartki: Kozłowski, Deresiewicz.
Foto: Łukasz Kacper Gełda.
W ramach 12.Kolejki
Klasy Okręgowej bydgoski Zawisza, który jest liderem tabeli podejmował piątą w
klasyfikacji Radzyniankę. Mecz rozgrywany był przy ulicy Sielskiej w mroźne
niedzielne popołudnie. Dla piłkarzy wybiegających na boisko nie miało to jednak
żadnego znaczenia, bo liczył się tylko kolejny komplet ligowych punktów.
Spotkanie rozpoczynamy bardzo dobrze i już w 6 minucie mamy świetną okazję do
strzelenia gola. Zagranie z głębi pola karnego trafia do Pawła Kanika, który
wychodzi oko w oko z bramkarzem, ale niestety uderza zbyt lekko i golkiper
rywala bez trudu wyłapuje to uderzenie. Dwie minuty później dochodzi do bardzo
niecodziennej sytuacji. Obrońca rywala pod pressingiem zawodnika Zawiszy
zmuszony jest do dalekiego wybicia. Piłka poleciała aż w pole karne naszej
drużyny, Niwiński źle ocenił jej parabolę i do tego się poślizgnął i dużo nie
brakowała abyśmy mieli powtórkę „legendarnej" bramki wpuszczonej przez
Kuszczaka. Na szczęście nasz bramkarz przytomnie sparował futbolówkę na rzut
rożny. W ciągu kolejnych kilku minut oba zespoły przyzwoicie wykonywały rzuty
rożne, ale uderzenia głową lądowały nad poprzeczką obu bramek. W 23 minucie
kontratak przeprowadzają goście i dość niespodziewanie obejmują prowadzenie po
strzale z prawej strony pola karnego. Ta bramka dodaje im animuszu i chwilowo
przejmują kontrolę nad wydarzeniami boiskowymi. Ponownie ruszają z szybkim
atakiem, który ostatecznie zablokował Urtnowski udanym wślizgiem. Następnie
podejmują próbę uderzenia z dystansu, ale Niwiński bez problemu łapie piłkę.
Naszej drużynie dopiero w 41 minucie udaje się dojść do głosu i stworzyć groźną
sytuację. Dobrze z rzutu wolnego dośrodkowuje Wiśniewski, ale niestety nikt nie
przeciął tej wrzutki. Na przerwę schodziliśmy przegrywając 0-1. W szatni
musiało paść kilka mocnych słów, bo od początku drugiej połowy zespół był
groźniejszy i konkretniejszy. W 50 minucie sam na sam z bramkarzem wychodził
Straszewski, ale niestety w ostatniej chwili dognił go i zablokował obrońca
Radzynianki. Trzy minuty później nasz napastnik mógł jednak się już cieszyć z
trafienia. Paweł Kanik zagrywa wzdłuż pola karnego a Straszewski pewnym
strzałem kończy jego akcję. Przez kolejne 20 minut nie udaje się stworzyć 100%
sytuacji bramkowej żadnej z drużyn. Przewagę w posiadaniu piłki i kontrolę nad
meczem miał z pewnością Zawisza i z umiarkowanym spokojem można było oczekiwać
dalszych fragmentów gry. Trener Jacek Łukomski w 63 minucie wpuścił na boisko
zawodnika ubiegłego miesiąca w naszej drużynie- Patryk Kozłowskiego i trzeba przyznać,
że była to udana zmiana. Nasz napastnik powinien mieć na koncie dwie asysty,
ale jego podań i dogodnych sytuacji nie wykorzystali Ignatowski i Wesołek
(okazję do strzelenia gola miał minutę po wejściu na boisko). Zawisza
niejednokrotnie pokazywał, że walczy do końca a w ostatnich fragmentach meczu
jest bardzo groźny. Tym razem było tak samo. W 88 minucie po rzucie rożnym
piłka w polu karym trafia do Deresiewicza. Pomocnik Zawiszy uderza
fantastycznie w długi róg, piłka odbija się od słupka i na boisku oraz
trybunach wybucha radość. W końcu obejmujemy prowadzenie! Chwilę później naszą
wygraną pieczętuje debiutujący Wesołek ładnie uderzając z 12 metrów po
wcześniejszej indywidualnej akcji i asyście Brzezińskiego. Ostatecznie
wygrywamy 3-1 i zostajemy samodzielnym liderem tabeli!

































