GKS Tychy - Zawisza Bydgoszcz, zapowiedź
Najbliższy rywal Zawiszy: GKS Tychy
Rok założenia:1971
Trener Mirosław Smyła
W najbliższą sobotę niebiesko-czarnych czeka arcyważne spotkanie o II ligowe punkty tym razem w dalekich Tychach. Porażka podopiecznych Piotra Tworka w ubiegłym tygodniu w Legnicy stanowiła zimny prysznic dla całego zespołu i sztabu szkoleniowego. Dla samego trenera okazała się najbardziej bolesna. W spotkaniu z tyskim GKS-em zespół poprowadzi dotychczasowy asystent trenera - Tomasz Łachowski. W Legnicy w barwach Zawiszy debiutowali już Mateusz Zaremski i wychowanek naszego klubu Jakub Bojas. Teraz do boju Zawisza ruszy pod wodzą nowego trenera.
Sytuacja w tabeli obu drużyn powoduje, że stawka tego spotkania jest wysoka. Oba zespoły wiosnę rozpoczęły od falstartu i nie mogą pozwolić sobie na straty punktowe. Z tego względu Stadion Miejski w Tychach z pewnością nie będzie łatwym łupem dla bydgoszczan. Będzie go broniła niesamowicie zmotywowana, doświadczona drużyna.
Przy okazji spotkania obu zaprzyjaźnionych klubów warto przypomnieć bogatą historię i sukcesy naszego aktualnego rywala. Tyski GKS to klub, który największy swój sukces osiągną w sezonie 1975/76, a było to vice-mistrzostwo Polski. Tyszanie mieli w związku z tym okazję reprezentować nasz kraj w Pucharze UEFA, ulegając w dwumeczu FC Koeln (2:0 i 1:1).
W kolejnym sezonie dotarli do 1/4 finału Pucharu Polski. Niewiele brakowało, by ten sukces powtórzyli w ubiegłym sezonie, gdy jako IV-ligowiec w obecności 6000 widzów dopiero w 1/8 finału PP ulegli na własnym stadionie Wiśle Kraków. Gdy w 51 minucie meczu Łukasz Wesecki doprowadził do remisu sensacja wisiała już w powietrzu. Tyszanie ostatecznie przegrali ten mecz, jednak dali wyraźny sygnał, że wracają do poważnej piłki. Po 20 kolejkach ligowych obecnego sezonu można już powiedzieć, że drugoligowe realia okazują się jednak dla zielono-czarno-czerwonych bardzo wymagające, bowiem zajmują oni obecnie w tabeli 13 lokatę z jednym punktem przewagi nad strefą spadkową.
GKS Tychy powstał 1971 roku by już po trzech latach zameldować się na zapleczu ekstraklasy. Rok później tyszanie byli już w I lidze. Sezon 1975/76 pamiętany w Tychach będzie z pewnością długo. Drugie miejsce w I lidze to dotąd największy sukces zielono-czarno-czerwonych. Klub ten spędził w ekstraklasie 3 sezony. Kolejne 9 tyszanie spędzili na zapleczu ekstraklasy odnosząc w niej 108 zwycięstw, 70 remisów i dokładnie 100 porażek .
Jednym z autorów największych sukcesów w historii tego klubu był Roman Ogaza. W Tychach grali także Radosław Gilewicz i Krzysztof Bizacki. Ten ostatni wiosną zeszłego roku zasilił szeregi GKS-u, przyczyniając się swoim powrotem do awansu do II ligi. Prawie trzysta meczów i 65 bramek tego napastnika w ekstraklasie to dorobek zasługujący na uznanie. Swoją klasę potwierdził, zresztą, w jesiennym meczu z bydgoskim Zawiszą.
Spotkanie Zawiszy z GKS-em rozegrane jesienią na Gdańskiej obfitowało w sytuacje bramkowe dla zawiszan, jednak to goście w 29 minucie cieszyli się z prowadzenia. Wspomnianemu wyżej Krzysztofowi Bizackiemu wystarczyła jedna piłka dokładnie zaadresowana w pole karne, żeby zgubić bydgoskich obrońców i oddać groźny strzał z kilkunastu metrów. Uderzenie w kierunku słupka zdołał sparować jeszcze Maciej Kowalski, ale akcję "zamknął" rozpędzony obrońca bydgoszczan i było 0:1 dla przyjezdnych. Drugą bramkę Zawisza stracił w 74 minucie po zbyt krótkim wybiciu piłki we własnej strefie obronnej. Dwa kontakty gości z piłką wystarczyły, żeby piękną główką w pełnym biegu popisał się Maciej Mańka ustalając wynik spotkania. Grę w tym spotkaniu prowadzili gospodarze, jednak skuteczność gości dała powody do radości licznej grupie kibiców przybyłych w Tych, którzy na jednej trybunie bawili się wspólnie z bydgoszczanami.
Zwycięska wizyta GKS-u w grodzie nad Brdą była jedyną w tym sezonie do tej pory wyjazdową wygraną tego zespołu. Pokazała wtedy wyraźnie, że olbrzymim atutem tego zespołu jest ogromne doświadczenie sporej części zawodników, doskonała koncentracja. Tego dnia dopisało im także skuteczność i trochę szczęścia.
W ligowym spotkaniu rozegranym tydzień temu przez tyszan w Żaganiu trener Mirosław Smyła wystawił drużynę, której średnia wieku wyniosła w dniu meczu 27 lat i 266 dni. Ta mieszanka doświadczenia z młodością wystarczyłaby może do wywiezienia przez tyszan z Żagania cennych punktów, gdyby nie dobrze wykonany przez gospodarzy stały fragment gry w 65 minucie.
Zaskoczenie czymkolwiek tak doświadczonego zespołu nie będzie dla Tomasza Łachowskiego łatwym zadaniem. Być może atutem jego dużo młodszej ekipy (w dniu meczu w Legnicy średnio 25 lat i 164 dni) będzie szybkość rozgrywania akcji?
Obecnie Zawisza notuje najgorszą w II lidze zachodniej serię 3 kolejnych porażek. Czy Tomasz Łachowski potrafi tchnąć w swój zespół nową energię? Czy będzie w stanie rozpędzić trochę tą maszynę, która tak obiecująco spisywała się w długiej serii wygranych sparingów? Czy tym razem kibicom bydgoskiego Zawiszy będzie dane przeżywać chwile radości ze swoją ukochaną drużyną?
Jedno jest pewne - taka seria porażek nie przeszkodzi im dotrzeć na Stadion Miejski w Tychach.
Dla kibiców, którzy chcieliby przypomnieć sobie emocje i fantastyczny klimat spotkania rozegranego pomiędzy Zawiszą i GKS-em Tychy jesienią w Bydgoszczy przypominamy link do strony na której można obejrzeć jego obszerne fragmenty:


































